Forner® – „jedyną stałą rzeczą jest zmiana”

Forner® to dynamicznie rozwijający się polski producent płyt meblowych, ale także dostawca ciekawych materiałów innych marek. Firma ogromną wagę przykłada do wzornictwa, stąd znajdziemy w jej ofercie rozwiązania pozwalające tworzyć projekty najwyższych lotów. Założycielem przedsiębiorstwa i jego prezesem jest Sebastian Bartkowiak, który udzielił nam odpowiedzi na kilka pytań.

 

MMiA: W jaki sposób stara się działać firma Forner, dążąc do osiągnięcia sukcesu rynkowego?

Sebastian Bartkowiak: Jako producent i dystrybutor płyt meblowych przeznaczonych do produkcji mebli, frontów czy elementów dekoracyjnych staramy się najpierw dokładnie rozpoznać potrzeby rynku i zaoferować najlepszy możliwy produkt. Najlepszy – to znaczy optymalnie dopasowany do oczekiwań zamawiającego. Wsłuchujemy się więc w potrzeby odbiorców – producentów mebli, stolarzy, ale także finalnych klientów. Dla każdej z grup staramy się wypracować oraz zaoferować najlepsze rozwiązanie. Będąc elastycznymi, możemy konkurować nie tylko ceną, ale także jakością, kolorystyką produktów odpowiadającą aktualnym trendom, dopasowaniem nośnika i formatu płyty czy także serwisem.

Nie bez znaczenia pozostają kwestie związane z zaufaniem i długofalową współpracą. Relacje buduje się latami i jest to punkt, którego nie da się przeskoczyć w drodze do sukcesu rynkowego. Nasi klienci widzą, że mogą na nas polegać i dlatego od wielu lat kontakty handlowe odbywają się bezszelestnie i bezkonfliktowo.

Dążąc do sukcesu, nie można zapominać również, że jedyną stałą rzeczą jest zmiana. Stąd nie zamykamy się jedynie na rynek polski czy nawet europejski. Pozyskaliśmy w ostatnich latach klientów spoza naszego kontynentu. Dzięki temu Forner stał się niezależny od sytuacji w kraju czy Europie. Największym pozytywem było jednak to, że rozwój eksportu zmusił nas do poszukiwania nowych rozwiązań w zakresie komponentów do produkcji płyt meblowych i organizacji pracy, jak i nauczył także nowych rzeczy. Nie byłoby to możliwe bez kontaktu z rynkami, gdzie meblarstwo ma nieco inne standardy.

MMiA: Jaką obecnie firma Forner ma pozycję na krajowym rynku?

S. B.: W Forner pracuje obecnie około 50 osób. Biorąc pod uwagę skalę zatrudnienia, nie jesteśmy więc gigantem. Jednak w segmencie, w którym się specjalizujemy – czyli jako producent i dostawca płyt połyskowych i matowych dla dużego, średniego i małego przemysłu meblarskiego – mogę nieskromnie powiedzieć – jesteśmy liderem. Skąd taka pozycja? Jak powiedziałem wcześniej, doskonale dopasowujemy się do potrzeb klientów. Oferujemy płytę połyskową i matową od jednej sztuki, ale sprawnie wyprodukujemy również zamówienie dla odbiorcy, który potrzebuje – kolokwialnie mówiąc – kilka tirów miesięcznie. Nie sprawia nam trudności realizacja kontraktu, który jest niestandardowy i skomplikowany. Dlatego klienci decydują się na ofertę Forner.

Nie bez znaczenia jest także to, że mamy w naszym portfolio produktowym także inne materiały meblarskie. Jesteśmy dostawcą produktów szczególnych i wyjątkowych – to cała gama produktów firmy Cleaf, czyli włoskich dekoracyjnych płyt meblowych, których uzupełnieniem są laminaty HPL i doskonale spasowane obrzeża. Dystrybuujemy również na rynek polski blaty kompaktowe o grubości zaledwie 1 cm. I choć nie są to produkty budżetowe, to na pewno wypełniają one niszę i wyróżniają się designem wśród ofert konkurencji.

Ponadto nasza oferta jest komplementarna, dzięki czemu nasz odbiorca może zrealizować swoje zlecenie tylko na bazie naszych materiałów meblarskich. Może on na przykład wykonać projekt, gdzie blat łączy się z ultramatowymi frontami i strukturami 3D dekoracyjnych płyt meblowych Made in Italy.

MMiA: Jakie macie Państwo dalsze plany rozwojowe i inwestycyjne?

S. B.: Każdego dnia chcemy być coraz lepsi. Aktualnie mamy bardzo dużo zamówień. Koncentrujemy się więc na tym, by sprawniej dostarczać zamówione towary. Zakładam, że wyprodukowana w Forner płyta meblowa może dotrzeć do klienta szybciej. Dlatego wydajność powinna być jeszcze wyższa, a serwis sprawniejszy. Liczę, że w tym roku uda się nam poprawić ten współczynnik nawet o 100%.

Elementem zwiększenia efektywności naszego serwisu będzie także budowa stanu magazynowego produkowanych przez nas matowych i połyskowych płyt meblowych, w tym płyt ultramatowych Velvet. Docelowo większość naszej kolekcji płyt będzie dostępna od ręki i od jednej sztuki. Podobnie jak ma się rzecz z włoskimi płytami dekoracyjnymi czy blatami, których jesteśmy dystrybutorem.

To jeden z obszarów, gdzie mamy przestrzeń do rozwoju i który jest elementem konkurencyjnym, pozwalającym klientowi zwrócić uwagę na jakość, szybkość i sprawność obsługi, a nie tylko cenę.

Jeśli chodzi o plany inwestycyjne, to ze względu na wielkogabarytowość powierzchni naszych materiałów meblarskich i komponentów do ich produkcji na tym etapie rozwoju niezbędnym jest dla nas budowa magazynów, a być może nawet centrum dystrybucyjnego. To plan na najbliższe dwa lata.

Warto także podkreślić, że w trosce o środowisko dążymy do jak najmniejszej emisji CO2, dlatego do połowy bieżącego roku, dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej, nasz zakład będą zasilały dwie instalacje fotowoltaiczne o łącznej mocy 100 kW, co w znaczącym stopniu będzie zaspokajać nasze potrzeby energetyczne.

MMiA: Które z Państwa produktów aktualnie cieszą się szczególną popularnością?

S. B.: Obecnie w centrum uwagi pozostają matowe wykończenia. Jeszcze kilka lat temu, wprowadzając nasze pierwsze kolory w eleganckiej, stonowanej i matowej kolorystyce, byliśmy w awangardzie. Ich popularyzacja przez Forner okazała się dobrym kierunkiem. Teraz głębokie, dające wrażenie ciepła, matowe powierzchnie to już trend, który staje się popularny tak samo jak połysk.

Ale poza nowymi kolorami w palecie cały czas szukamy nowych rozwiązań, by dać rynkowi coś ekstra. I tak ultramatowe płyty meblowe Velvet przebojem wdarły się na rynek meblarski i stały się hitem targów interzum, Meble Polska i Warsaw Home. Ich przyjemne w dotyku i przede wszystkim głęboko matowe wykończenie w pastelowych kolorach urzekło zarówno projektantów wnętrz, producentów mebli, jak i finalnych klientów. Ich popularność cieszy mnie szczególnie, bo jest kolejną cegiełką dołożoną przez nas do rozwoju designu meblarskiego w Polsce.

MMiA: W jakim kierunku będzie dalej podążał rozwój Państwa oferty?

S. B.: Niewątpliwie będziemy dalej rozszerzali paletę kolorystyczną unikolorów w połysku i w głębokim macie. Będziemy starali się też wprowadzać nowe, innowacyjne materiały, takie, które mogą zaskoczyć odbiorców. Rozważamy między innymi rozszerzenie asortymentu o dekory metaliczne oraz kilka innych, aby w pełni wykorzystać możliwości naszych maszyn. Mimo iż są to w zasadzie gotowe do prezentacji projekty, to wrzuciliśmy je do zamrażarki, gdzie czekają na swoją kolej. Pandemiczne okoliczności nie sprzyjają prezentacji nowych produktów, zwłaszcza, że na tę chwilę zapotrzebowanie na wyroby z aktualnej oferty Forner jest olbrzymie.

MMiA: Jak epidemia wpłynęła na funkcjonowanie firmy Forner?

S. B.: Poza momentem niepewności, lękiem i obawami, które były wyrażane na początku pandemii, większość meblarzy bezpiecznie dobiła do brzegu z końcem roku. Śmiem nawet twierdzić, że biorąc pod uwagę cały rok 2020, większość przedstawicieli branży meblarskiej i branż powiązanych odnotowało wzrosty.

Być może to paradoks, ale zmiany w naszym codziennym życiu, jakie musiały zajść w wyniku obostrzeń związanych z pandemią, spowodowały, że jako branża skorzystaliśmy na kryzysie. Z tej prostej przyczyny, że klienci, zmuszeni do spędzania czasu w domach, zaczęli zwracać większą uwagę na to, jakimi przedmiotami się otaczają. Zaczęli dostrzegać, że siedzą od wielu lat na tym samym krześle, być może już nieco sfatygowanym i wymagającym wymiany. Wcześniej przearanżowanie wnętrz było dokonywane z rzadka. Ta potrzeba – zmiany przedmiotów w najbliższym otoczeniu – pojawiła się z powodu okoliczności i przyniosła nieoczekiwane korzyści branży meblarskiej. Już w maju zeszłego roku zapotrzebowanie na płyty i komponenty meblarskie było dużo wyższe niż przed pandemią.

Jeśli chodzi o kwestie organizacyjne, to nasze biuro i dział handlowy bardzo płynnie przeszły w tryb home office. Byliśmy do tego przygotowani już wcześniej. W przypadku produkcji zastosowaliśmy niezbędne środki ostrożności, trzymaliśmy się zaleceń i wytycznych Ministerstwa Zdrowia, dzięki czemu nasza praca pozostała niezakłócona. Prezentacja produktów odbywała się w nieco innym trybie niż przed pandemią, więcej było wymiany maili, telefonów, wysyłek próbek czy wzorników.

Byliśmy i jesteśmy również cały czas aktywni w Internecie, nie tylko na Facebooku czy Instagramie, gdzie prezentujemy nasze materiały meblarskie, ale także na YouTubie, na którym pojawiły się m.in. dwa sezony FornerTV. Przyznam, że sam z przyjemnością obejrzałem kilka odcinków, zwłaszcza, że żaden z producentów płyt meblowych nie prezentował wcześniej swoich materiałów w tak nietuzinkowy sposób, jak dzieje się to naszym kanale na YT.

MMiA: Jak wygląda sytuacja sprzedażowa w firmie Forner? Jaki wpływ wywarła pandemia na obroty? Zostaliście wyróżnieni Gazelą Biznesu za rok 2020.

S. B.: Nie przywiązuję wagi do rankingów czy wyróżnień, ale akurat Gazele Biznesu, które bazują na obiektywnym kryterium wyniku finansowego, mogą ilustrować, jak dynamicznie rozwija się firma. Wyróżnienie Gazelą Biznesu, nie pierwsze z resztą dla Forner, było miłym „prezentem” na koniec bardzo dziwnego roku. To, co warte podkreślenia, to fakt, że wyróżnienie wynika zarówno z dobrego zarządzania firmą, jak i z doskonałej pracy wszystkich pracowników, którym przy tej okazji chciałbym podziękować.

Pandemia okazała się bodźcem zakupowym dla klientów branży meblarskiej. W 2020 r. zanotowaliśmy bardzo duże wzrosty sprzedaży, w tym przede wszystkim cienkich blatów kompaktowych i ultramatowych płyt meblowych Velvet. Odzwierciedleniem tego, jak dobry był to czas, jest fakt, że plan wzrostu sprzedaży rok do roku został wykonany już na koniec października.

MMiA: Jak Pan ocenia możliwy długofalowy wpływ pandemii na branżę meblarską? Gdzie tkwią potencjalne zagrożenia?

S. B.: Mimo że jako branża meblarska byliśmy po tej uprzywilejowanej stronie, taki stan nie jest dany nam na zawsze. Trudno przewidywać działania konsumentów, ale trend na wymianę przedmiotów czy mebli w najbliższym otoczeniu będzie się kończył. Niewykluczone, że zacznie wyhamowywać już w połowie roku. Zakupy mebli spadną, ale raczej nie do zera, tylko do poziomu sprzed pandemii.

Niemniej niemal wszystkie branże odczują długofalowo skutki pandemii, która jest czynnikiem recesyjnym. Zadziała system naczyń połączonych, a więc i branża meblarska zostanie dotknięta konsekwencjami spowolnienia gospodarczego.

Mówiąc o potencjalnych zagrożeniach, wskazałbym np. na błędy, które można było popełnić ze względu na lęk, strach i niepewną przyszłość. To czynniki, które mogły odebrać energię do rozwoju, wpływały na podejmowanie złych decyzji w kryzysowej sytuacji. Chodzi mi choćby o zahamowanie inwestycji czy zwolnienia pracowników. Krótkoterminowo może i dobrze wyglądały w tabelkach, ale długoterminowo rodzą negatywne skutki dla firm i gospodarki.

Wygranymi na końcu będą ci, którzy byli i są najbardziej elastyczni, najlepiej przygotowani i konsekwentni w działaniu mimo bardzo trudnego i niepewnego otoczenia rynkowego.

MMiA: Dziękujemy za rozmowę.

S. B.: Dziękuję.

Sebastian Bartkowiak, prezes zarządu Forner® Sp. z o.o.

Absolwent Technikum Przemysłu Drzewnego o profilu meblarskim w Jarocinie. Po ukończeniu studiów zawodowo związany z branżą meblarską. Wieloletni pracownik polskiego oddziału grupy Egger. Po zakończeniu pracy w austriackim przedsiębiorstwie w 2007 r. założył spółkę Forner, która ewoluowała od małego dystrybutora płyt meblowych do firmy handlowo-produkcyjnej, będącej obecnie jednym z wiodących producentów akrylowych płyt meblowych w Polsce.

(jz)