Największe ikony światowego wzornictwa rzadko rodzą się przy desce kreślarskiej. Znacznie częściej ich początkiem okazuje się zwykła codzienność – reklama, dziecięca zabawka, rower czy przypadkowo zauważony detal. To właśnie umiejętność dostrzegania niezwykłości w pozornie zwyczajnych przedmiotach odróżnia wybitnych projektantów od dobrych rzemieślników.
Historia designu pełna jest mebli, które na zawsze zmieniły sposób myślenia o projektowaniu. Niektóre z nich stały się symbolami modernizmu, inne manifestami społecznymi, a jeszcze inne dowodem na to, że humor i odwaga również mogą być materiałem projektowym. Co ciekawe, wiele z tych kultowych projektów powstało dzięki inspiracjom, których nikt by się nie spodziewał.
Od reklamy opon do jednego z najsłynniejszych foteli świata
Trudno uwierzyć, że początkiem jednej z największych ikon designu była reklama opon Michelin. To właśnie charakterystyczna maskotka Bibendum – uśmiechnięty ludzik zbudowany z białych opon – zainspirowała irlandzką modernistkę Eileen Gray do stworzenia fotela, który dziś uznawany jest za klasykę światowego wzornictwa.
– Mało kto pamięta, że w latach dwudziestych opony nie były jeszcze czarne. Ich naturalny, biały kolor sprawił, że postać Bibendum stała się niezwykle charakterystyczna i rozpoznawalna. Gray dostrzegła w niej coś więcej niż element reklamy. Zobaczyła potencjał formy. Tak narodził się fotel Bibendum. Charakterystyczne, miękkie, półokrągłe wałki przypominające przecięte opony tworzą siedzisko i oparcie osadzone na lekkiej chromowanej konstrukcji. Efekt jest niezwykle zaskakujący – mimo masywnej, pełnej bryły mebel sprawia wrażenie lekkiego, przyjaznego i niezwykle komfortowego – wyjaśnia Aldona Mioduszewska, wykładowczyni oraz dyrektor marketingu Galerii Wnętrz DOMAR.
Projekt powstał w paryskim okresie twórczości Eileen Gray jako element eleganckich salonów francuskiej elity. Szybko zachwycił świat designu, a jednym z jego najsłynniejszych miłośników został Yves Saint Laurent, który umieścił fotel we własnym mieszkaniu. Do dziś Bibendum pozostaje jednym z najcenniejszych eksponatów nowojorskiego muzeum sztuki i wzornictwa, przypominając, że wielkie projekty często rodzą się z poczucia humoru i niezwykłej wyobraźni projektanta.
Big Mama – fotel, który stał się manifestem społecznym
Rok 1969 przyniósł światu kolejny przełom. Tym razem nie tylko estetyczny, ale również technologiczny i społeczny. Właśnie wtedy Gaetano Pesce zaprezentował fotel Up, znany również jako Big Mama – projekt, który do dziś pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych mebli XX wieku.
– Inspiracja? Zaskakująco prosta. Według jednych była nią zwykła gąbka, według innych dziecięca gumowa kaczuszka ściskana podczas kąpieli. Pesce fascynował się momentem, w którym materiał po uciśnięciu odzyskuje swój pierwotny kształt. To właśnie ta obserwacja doprowadziła do stworzenia fotela wykonanego z pianki poliuretanowej pakowanej próżniowo. Dla klientów końca lat sześćdziesiątych było to niemal magiczne doświadczenie. Monumentalny fotel docierał do domu w postaci cienkiego, sprasowanego dysku. Wystarczyło otworzyć opakowanie, aby w ciągu zaledwie piętnastu minut mebel samodzielnie odzyskał pełną formę. Technologia wyprzedzała swoją epokę, a efekt budził autentyczne zdumienie – mówi Aldona Mioduszewska.
Jednak Big Mama nigdy nie była wyłącznie eksperymentem technologicznym. Jej miękkie, pełne kształty nawiązywały do paleolitycznych figurek Magna Mater, takich jak Wenus z Willendorfu, celebrujących kobiecość i płodność. Charakterystyczny podnóżek w formie kuli przytwierdzonej do fotela przypominał natomiast dawną kulę więzienną zakładaną skazańcom.
– Nie był to przypadek. Pesce świadomie stworzył projekt będący komentarzem do sytuacji kobiet. Zafascynowany rodzącymi się ruchami feministycznymi zwracał uwagę na ograniczenia narzucane przez społeczne stereotypy i przypisywane role. Kula symbolizowała niewidzialne więzy, które – zdaniem projektanta – należało zerwać. Big Mama szybko stała się ikoną nie tylko designu, lecz także kultury kontrkulturowej końca lat sześćdziesiątych. Pojawiła się między innymi w filmie o Jamesie Bondzie „Diamonds Are Forever” z Seanem Connerym, a pięćdziesiąt lat później doczekała się spektakularnej reedycji. W 2019 roku monumentalna wersja fotela stanęła przed mediolańską katedrą jako symbol targów Salone del Mobile, potwierdzając swój status jednej z największych ikon światowego wzornictwa – dodaje wykładowczyni oraz dyrektor marketingu Galerii Wnętrz DOMAR.
Fotel utkany z powietrza
Jeżeli Bibendum i Big Mama zachwycały miękkimi, organicznymi formami, Harry Bertoia obrał zupełnie przeciwny kierunek. Stworzył fotel Diamond, który sam określał mianem mebla „utkanego z powietrza”.
– Choć przypomina rzeźbę, wykonany został z precyzyjnie spawanej stalowej siatki tworzącej charakterystyczny diamentowy kształt. Jego niezwykła lekkość nie była przypadkiem. Bertoia nie rozpoczynał kariery jako projektant mebli. Był przede wszystkim rzeźbiarzem oraz jubilerem i to właśnie doświadczenie zdobyte w obu tych dziedzinach pozwoliło mu stworzyć jeden z najbardziej rozpoznawalnych foteli modernizmu – tłumaczy Aldona Mioduszewska. I dodaje:
– Produkcję modelu rozpoczęła firma Knoll, a Diamond niemal natychmiast zdobył światową popularność. Sam projektant żartował później, że sukces fotela pozwolił mu wreszcie poświęcić się temu, co naprawdę kochał – rzeźbie. Paradoksalnie więc to mebel umożliwił rozwój jego artystycznej kariery.
Krzesło, które narodziło się… z fascynacji rowerami
Nie wszystkie projektowe rewolucje zaczynały się od wielkich idei. Czasami wystarczył… rower. Marcel Breuer, jeden z najwybitniejszych wykładowców Bauhausu, z ogromnym zainteresowaniem obserwował sposób produkcji rowerowych kierownic wykonywanych z giętych stalowych rurek. Ich lekkość, wytrzymałość oraz elegancka forma zainspirowały go do wykorzystania tej samej technologii w projektowaniu mebli.
– Tak powstało krzesło B32, które świat zna dziś przede wszystkim jako Cesca. Nazwa pojawiła się później – producent nadał ją na cześć córki projektanta. Model zachwycał prostotą konstrukcji. Było to krzesło wspornikowe pozbawione tylnych nóg, wykonane z giętych stalowych rur, z siedziskiem i oparciem z plecionego rattanu. Połączenie chłodnej stali z naturalną fakturą plecionki stworzyło ponadczasową kompozycję, która do dziś pozostaje jednym z symboli modernistycznego wzornictwa. Po niemal stu latach od premiery Cesca przeżywa kolejną młodość. Regularnie pojawia się w inspiracjach publikowanych w mediach społecznościowych, udowadniając, że prawdziwie ponadczasowy design nie poddaje się chwilowym modom – wyjaśnia Aldona Mioduszewska.
Ponadczasowość rodzi się z odwagi
Największe ikony wzornictwa nie powstają dlatego, że wpisują się w obowiązujące trendy. Przeciwnie – to one te trendy tworzą. Łączą odwagę eksperymentowania z nowymi technologiami, umiejętność obserwowania świata i gotowość do opowiadania historii poprzez formę. Dlatego po dziesięcioleciach wciąż zachwycają, inspirują kolejne pokolenia projektantów i pozostają obecne we współczesnych wnętrzach.
Aby odkrywać historie ukryte za największymi ikonami światowego designu oraz poznawać inspiracje, które zmieniały oblicze wzornictwa, warto odwiedzić Galerię Wnętrz DOMAR. To przestrzeń, w której design spotyka się z kulturą, historią i architekturą wnętrz – a także miejsce, w którym można znaleźć nowoczesne siedziska w różnorodnych stylach, dopasowanych do współczesnych aranżacji. Zachęcamy również do obejrzenia materiału poświęconego kultowym meblom i ich zaskakującym historiom na kanale YT – za każdym wielkim projektem kryje się opowieść równie fascynująca jak sam mebel:
https://www.youtube.com/watch?v=U_uav0JRBS0