Dopasowany duet

Schattdecor Sp. z o.o. i REHAU Sp. z o.o. to dwie niemieckie, rodzinne firmy z tradycjami. Od lat obecne są na polskim rynku meblowym. Zajmują się produkcją komponentów pozornie nie powiązanymi ze sobą, ale jak się okazuje mających ze sobą jednak wiele wspólnego.

 

Obrzeża meblowe RAUKANTEX produkowane przez REHAU obchodzą 50-lecie istnienia. Z tej okazji firma Schattdecor zastała zaproszona do wywiadu, niejako podsumowującego lata współpracy obu firm w zakresie miedzy innymi dopasowywania kolekcji obrzeży do kolekcji powierzchni dekoracyjnych. Danuta Pawlik, kierownik ds. komunikacji w przedsiębiorstwie Schattdecor, Tomasz Achrem, członek zarządu Schattdecor Sp. z o.o. oraz Tomasz Sibilski, manager sprzedaży Schattdecor (nota bene 9 lat w REHAU ), odpowiadając na pytania Magdaleny Barteckiej z REHAU, zabiorą Was w sentymentalną podróż w przeszłość, ale opowiedzą także o aktualnych projektach i planach na przyszłość.

Magdalena Bartecka: Jak i kiedy zaczęła się współpraca na linii Schattdecor – REHAU?

Tomasz Sibilski: Oficjalnie jedne z pierwszych wybarwień obrzeży na nasze zlecenie odbyły się w ramach interzum 2015, natomiast wydaje się, że ta współpraca zaczęła się dużo wcześniej. Jeszcze w trakcie przygotowań do targów Furnica w 2006 roku przy współpracy z Schattdecor przygotowane zostało obrzeże do dekoru Śliwa Wallis, nota bene jednego z bestsellerów.

M. B.: Na czym ta współpraca polega dziś?

T. S.: Jako producent powierzchni dekoracyjnych zajmujemy się przede wszystkim promocją wzornictwa i kreacją trendów. Ważna jest zatem dostępność produktów uzupełniających, jak m.in. obrzeża czy folie PVC. Aktualnie współpracujemy z REHAU przede wszystkim w zakresie przygotowania obrzeży do nowości wzorniczych oraz dopasowań do naszej kolekcji magazynowej Prime Collection. Dzięki temu jesteśmy w stanie zaoferować naszym klientom kompletny pakiet – folię finish oraz idealnie dobrane obrzeże.

M. B.: Jak wówczas wyglądała praca nad kolekcjami obrzeży?

T. S.: Już wtedy bardzo istotny był kontakt z producentami płyt, bycie na bieżąco z nowymi kolekcjami jeszcze przed ich oficjalną prezentacją i oczywiście kontakt z klientami bezpośrednimi – producentami mebli, hurtowniami i odpowiedź na ich indywidualne zapytania. W miarę upływu czasu pojawiły się kolekcje dedykowane konkretnym producentom płyt, kolekcje premium i inne. Stopniowo ta współpraca nawiązana została również z firmami jak Schattdecor czyli już na etapie powstawania dekoru lub w ramach dopasowań do folii finish.

M. B.: Twoim zdaniem obrzeże w meblu to…?

T. S.: Kiedyś powiedziałbym, że to element przede wszystkim zabezpieczający krawędź płyty i optycznie dopasowany do powierzchni. W miarę upływu czasu obrzeże stało się elementem dekoracyjnym, które równie dobrze może być, a nawet powinno być idealnie dopasowane do rozwijającego się portfolio struktur powierzchni jak folie finish czy płyty laminowane, jak również może być elementem kontrastującym.

M. B.: Nad jakimi projektami aktualnie pracuje Schattdecor?

Tomasz Achrem: Jest tych projektów w różnych obszarach bardzo wiele. Skupiając się na projektach realizowanych w Polsce, warto wymienić po pierwsze dużą inwestycję, którą rozpoczęliśmy w tym roku w zakładzie w Tarnowie Podgórnym. Jest to inwestycja w nową, bardzo wydajną linię lakierniczą, technicznie mocno różniącą od dotychczasowych, które pracują w centrum produkcji folii w świecie Schattdecor, czyli w zakładzie w Głuchołazach.

Na tej linii produkować będziemy folię według nowej specyfikacji IKEA, tj. taką, gdzie w żadnym etapie jej produkcji nie korzysta się z surowców zawierających formaldehyd. Jest to dla nas więc również bardzo wymagający nowy projekt technologiczny.

Trzecim projektem, który mógłbym wymienić jest badanie satysfakcji klientów – Client Centric. Jesteśmy już na jego końcowym etapie – wprowadzaniu optymalizacji w naszych działaniach, aby klienci byli jeszcze bardziej zadowoleni ze współpracy. Projekt Client Centric powstał z potrzeby dokładnego poznania i sprecyzowania oczekiwań naszych klientów. Określiliśmy obszary, które wymagają optymalizacji. Zdefiniowaliśmy również nowe zadania, dostosowując je do realiów i wymogów rynku. Wszystkie podjęte przez nas usprawnienia mają ostatecznie na celu udoskonalenie współpracy i komunikacji z klientami.

M. B.: Co dla Schattdecor jest aktualnie największym wyzwaniem?

T. A.: Takim bardzo bieżącym wyzwaniem dla całej branży jest niespotykany w historii, przynajmniej mojej pracy zawodowej, niedobór i rosnące ceny wielu surowców. Ale to przypuszczalnie za kilka miesięcy minie.

Natomiast długofalowym wyzwaniem jest stopniowe uzupełnianie naszej podstawowej technologii zadruku, tj. bardzo wydajnego ale wielkonakładowego wklęsłodruku, drukiem cyfrowym. Obie technologie mają zwoje zalety. Musimy je właściwie połączyć.

Kolejnym wyzwaniem jest zadruk oraz lakierowanie na materiale innym niż papier. Wprowadziliśmy już do swojej oferty pierwszy tego typu produkt, folię Smartflex, gdzie podłożem jest polipropylen. Chcemy rozwijać ten produkt i pracujemy także nad innymi substratami.

M. B.: Waszą domeną są powierzchnie dekoracyjne. Jak przez te lata zmieniła się technologia produkcji? Co dziś jest inaczej niż na początku Waszej działalności?

Danuta Pawlik: Po pierwsze naturalność i autentyczność powierzchni. Rozwój technologii zadruku i lakierowania umożliwia tworzenie powierzchni bardzo naturalnych, przypominających do złudzenia naturalny fornir. A to dzięki uzyskiwanym efektom optycznym i haptycznym

Po drugie indywidualizacja. Cały czas badamy potrzeby rynku, trendy i tendencje wnętrzarskie. Dzięki najnowszym procesom rozwoju i produkcji wzornictwa udaje nam się spełniać życzenia naszych klientów i kreować indywidualne rozwiązania. Ważny był przy tym rozwój zadruku cyfrowego, który obok wklęsłodruku jest drugą, nowoczesną metodą, dzięki której może kreować bardzo indywidualne wnętrza zgodne z wizja projektantów i architektów. Z tego wynika szerokie portfolio produktów.

M. B.: Jaka realizacja lub projekt Schattdecor najbardziej zapadły Ci w pamięć?

D. P.: To historia, która stoi za dekorem Amberwood. Wiąże się ona ściśle z historią gdańskiej Wyspy Spichrzów. Layout tego wzoru powstał na bazie materiału pochodzącego z pali fundamentowych dawnych spichlerzy. Odzyskany materiał używany był kilkaset lat temu – między XIII i XVI wiekiem – do wytworzenia pali, na których oparty był cały ciężar infrastruktury portowo-przemysłowej.

Oprócz dużego obciążenia, konstrukcja narażona była na bardzo zmienne warunki atmosferyczne i działanie słonej wody. Czas i specyficzne warunki spowodowały w drewnie nieodwracalne zmiany: gęste usłojenie drewna nabrało niepowtarzalnej wręcz barwy. Kontrasty pomiędzy bardzo bogatymi szarościami, nuty żółci i zieleni tworzą harmonijną i niepowtarzalną powierzchnię.

M. B.: Dekor Schattdecor – absolutny evergreen i nieśmiertelny, dostępny od zawsze i na zawsze to…?

D. P.: Generalnie dąb. Dęby to tradycyjnie bardzo popularny gatunek ponieważ kojarzy się z wytrzymałością, długowiecznością i odpornością na ścieranie. Drewno dębowe jest bowiem ciężkie i twarde a przez to wytrzymałe. Rysunek słojów dębu jest znacznie bardziej intensywny w porównaniu z innymi gatunkami drewna, przez co jego struktura jest bardzo ciekawa.

Zgodnie z popularnym ostatnio motto „Mniej znaczy więcej” odchodzi się od bardzo mocnych wzorów dębowych o bardzo wyrazistych rysunkach, w których podkreśla się zarysowania, spękania, sęki czy rzazy. Modne jeszcze kilka lat temu mocne, szczotkowane dęby rustykalne to już przeszłość. W dalszym ciągu podkreśla się rysunek drewna, ale struktura drewna jest znacznie subtelniejsza, delikatniejsza. Dęby świetnie nadają się do podkreślania ich urody strukturą synchroniczną.

M. B.: Jakie czynniki mają największy wpływ na sukces firmy Schattdecor?

T. A.: Wymieniłbym trzy czynniki. Po pierwsze wyjątkowa filozofia Schattdecor, opracowana przez samych pracowników i będąca ciągle żywym dokumentem, naszym kompasem w pracy. Kluczowym hasłem, które wyznacza kierunek wszystkich podejmowanych w naszym przedsiębiorstwie aktywności są słowa: Trzeba lubić ludzi.

Po drugie rodzinny charakter przedsiębiorstwa, ogromne wyczucie rodzinny Schatt jeśli chodzi o dobór współpracowników, ocenę efektów pracy, nie na podstawie tabelek, tylko bezpośrednich informacji od współpracowników. Idące za tym udane decyzje inwestycyjne.

Po trzecie zaangażowany, silnie identyfikujący się z firmą, bardzo stabilny zespół.

M. B.: Dziękuję za rozmowę!